Polnisches Kulturzentrum e.V. in Frankfurt am Main
Kategorie: Wszystkie | AKANT | Adam Lizakowski | Adam Mann | Autoren - Literatur | BOLEK | Bohdan Poręba | Bücher - książki - Bibliothek | Chiny | Chopin | Classik Kult | DUDEK | Dankhaus - Niemcy w USA | Deutsches-Polen Institut | Die Romanfabrik | Domfestspiele St. Blasien | France | Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense | GALERIA PHOTOZONA | Galeria DAP | Giertych | HERODY/ Herodenspiel von Stefan KOSIEWSKI | Heinrich Heine | Helmut Schmidt | Hessens Partnerregion Wielkopolska | Hiperrealizm | Janusz Sporek, NY | Jerzy Grupiński | Jerzy Lewczyński | Jerzy Piątkowski, | Jurij Sowinskij | KUNSTHISTORISCHES MUSEUM WIEN, | Karolina Jakubowska | Kongres Kultury Polskiej | Krzemieniec, Borysław | Krzysztof Gąsiorowski | Lech Klekot | Lech Kowalski | Lesung, Veranstaltung | Leszek Dlugosz | Literaturübersetzer | Maksymilian Biskupski | Manfred Hainz Rogalski | Miroslaw Rogala | NOBEL | New Jersey | Oper | Ostsee-Akademie | P.E.N. | Podiumsdiskussion | Podstawy Narodowe | Poznań | PresseClub München e.V. | Remigiusz Dulko | SLAM POEtry | SOKOLNIKI | Slovak Union of Artist - Únia slovenských spisovateľov, umelcov a kultúrnych tvorcov | Stanisław Krawczyk | Stanisław Srokowski | Stefan Kosiewski | Tabor | Theatre | ZPAP | Zarząd Fundacji Książąt Czartoryskich | Zbigniew Herbert | Zeitschrift | Zydzi w Polsce | Złoczyńcy i Zabytki, pod ochorną | arka | art | arte | artyści - foto - sztuka - video | baum auf dem huegel (vormals Sakamoto) | broadrippleart | die Rundfunk Orchester und Chöre | documenta, Kunsthalle Fridericianum | film | goEast Wiesbaden | jazz | jewish | ks. Piotr Paweł Maniurka | muzeum | pobocza | sZAFa
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
SABRINA ABTOUCHE - Opole, 04.09.2009




  ZWIĄZEK POLSKICH ARTYSTÓW PLASTYKÓW
OKRĘG OPOLSKI

ZAPRASZA NA WERNISAŻ PRAC
SABRINY ABTOUCHE
FRANCJA / POLSKA

W GALERII ZPAP PIERWSZE PIĘTRO
DN.04.09.2009  GODZ.18 00
PIĄTEK

Sowa świętuje urodziny/ Eule feiert Geburtstag
Eule feiert Geburtstag

Vanden Heede, Sylvia

Thé Tjong-Khing

Eule feiert Geburtstag Aus dem Niederländischen von Willy de Wanten Pappbilderbuch im Großformat

€ 12,95 [D]/€ 13,30 [A]/Fr. 24.- ISBN 978-3-89565-204-2 ab 2 Jahre  Bestellen

Im Wald herrscht Aufregung: Fuchs und Hase veranstalten eine bunte Geburtstagsparty für Nachbar Eule. Doch die läuft zunächst ganz anders als geplant!

Eule hat Geburtstag. Das wird gefeiert! Natürlich gibt es Geburtstagstorte. Mit Kerzen drauf. “Puste, Eule! Los, puste!”, drängelt Fuchs. Weil Eule die Kerzen aber partout nicht auspusten will, macht Fuchs es einfach selbst. Schließlich darf man sich dann was wünschen …
Jetzt ist Eule richtig sauer! Und Fuchs erst!
Zum Glück schlichtet Hase den Streit auf ungewöhnliche Art und so feiern alle noch ein richtig schönes Fest. Eule hat zum Schluss nur noch einen Wunsch – dass er morgen WIEDER Geburtstag hat.

http://www.moritzverlag.de/index.php?article_id=343

sobota, 29 sierpnia 2009
Juliusz Erazm Bolek: czasem całe miasto...

Juliusz Erazm Bolek: czasem całe miasto...

dodane do albumu.

wtorek, 25 sierpnia 2009
Stefan Kosiewski: Nauczyciel, a premier. Gawęda o czasach nie tak bardzo przecież odległych, z 24 sierpnia 2009 roku
Od Polnisches Kulturzentrum e.V.

24 sierpnia 1989 roku namaszczony przez Kiszczaka w Magdalence Tadeusz Mazowiecki został pierwszym żydokomunistycznym premierem w Polsce, który oficjalnie wyznawał katolicyzm.  Zasłynął z tego, że zasłabł z wrażenia, zanim jeszcze w ogóle zaczął. Wcześniej aktywny w żydokomunistycznej dywersji w Kościele Katolickim uczeń Bolesława Piaseckiego, agenta Smierszu i KGB.
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20090825_0637-484531.mp3



Telewizja Polska wspomina powołanie rządu Mazowieckiego jako jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Spotyka się to z ripostą w niezależnych grupach dyskusyjnych: "20 lat ruiny, likwidacji i rozpierd(...) państwa polskiego i instalowania w miejsce pozostawionych przez złodzieji pogorzelisk blaszanych łagrów pracy i stacji benzynowych.

Warto przypomnieć, że w przeciągu innych 20 lat, w latach 1961-1981  w Polsce powstawały całe miasta, dzielnice, aglomeracje i sieci dróg krajowych i o wiele słabszą jak dziś technologią ...".

Odpowiedź jest natychmiast rekapitulowana przez kogoś innego po swojemu, w tym urok dyskusji w grupach internetowych: "Innymi slowy, pod rzadami Zydow (Bieruta, Gomulki, Gierka) bylo lepiej niz pod rzadami Zydow (Walesy, Mazowieckiego, Kwasniewskiego, Kaczynskich, Olszewskiego, Suchockiej...).

Wydaje się, że przypomnieć należy raczej o innym dwudziestoleciu, międzywojennym. Dwudziestoleciu, w którym Polacy budowali Polskę, a nie drogi ustrojowe zbrodniczego systemu światowego komunizmu w rytm planów pięcioletnich układanych przez zbrodniarza, którego imię nosi do dzisiaj ulica zapewne nie tylko w Tomaszowie Mazowieckim, przy której postawiona została w ostatnich latach Komenda Powiatowa Policji oraz pomnik Ofiar Katnia a nikogo bynajmniej nie dziwi haniebny patron ulicy. Zbrodniarzem tym był żydokomunista Oskar Lange, wiceprzewodniczący Rady Państwa, najwyższego organu władzy państwowej w PRL-u wtedy, gdy nie obradował Sejm. Oskar Lange, który podpisywał plany eksploatacji Polski i wyniszczania Narodu Polskiego, a nie akty łaski Rady Państwa.

O dwudziestoleciu Polski międzywojennej przypomniał w tym roku ks. Witold Józef Kowalów wydaniem 64 tomu Biblioteki "Wołanie z Wołynia", który jest wznowieniem 3 Zeszytu "Biesiady Krzemienieckiej"  wydanej w Londynie w 1998 roku. Zeszyt ten zajmuje się właśnie latami przedwojennymi, w których odradzało się Liceum Krzemienieckie po odzyskaniu niepodległości. Bóg zapłać za to wznowienie.
 
W zestawieniu przedstawiającyn Zespół pedagogiczny szkół kuratorium Liceum Krzemienieckiego w latach 1920-1939 , na str. 104  pod pozycją 7 wpisany został Czernecki Roman (1904-1986), nauczyciel języka Polskiego w gimnazjum im. Tadeusza Czackiego w roku szkolnym 1926/1927.  Zaś wspomina się tutaj o tym dlatego, iż w wydanych tymczasem przez PAX w 1998 roku  wspomnieniach tegoż pedagoga zatytułowanych "Z Krzemieńca, Borysławia" (ISBN 83-211-1207-2) znajdujemy zapis opatrzony tytułem: "Akty normatywne i majątek liceum". Czytamy w nim: "Starania o reaktywowanie Liceum Krzemienieckiego rozpoczęto w roku 1919, w dwóch środowiskach, w Krzemieńcu i w Warszawie, podjęło je wiele osób skupionych w Macierzy Szkolnej. Starania zostały uwieńczone sukcesem 27 maja 1920 roku, aktem podpisanym przez Józefa Piłsudskiego. Dalsze akty normatywne zapewniły liceum autonomię i określiły jego stan posiadania. Złożyły się na nie sześć gospodarstw rolnych i 15 leśnictw o powierzchni 1600 ha ziemi ornej i 35 000 ha lasów, a także zespół zabudowań licealnych.
Te ostatnie w chwili reaktywowania uczelni znajdowały się w zupełnej ruinie. Przegniłe stropy groziły zawaleniem, sale były bez drzwi i okien. Wizytator Piekarski zaczął od opracowania planu rentownego gospodarowania przydzielonymi dobrami. Postanowił je przede wszystkim uprzemysłowić. Zbudował więc i uruchomił 3 tartaki, fabrykę mebli, 2 cegielnie, 2 wapniarki, 4 młyny, 3 parniki. Ponadto założył stolarnię, szwalnię, warsztaty szewskie. Następnie odnowił wszystkie budynki, skanalizował je, wybudował elektrownię, stację wodociągową, cztery wielkie kuchnie, łaźnię, pralnię, boiska sportowe, place tenisowe. Ponadto wyasfaltował drogi i położył chodniki wewnątrz zabudowań licealnych. Dopiero wówczas, tj. w połowie 1922 roku, dokonano otwarcia liceum" (s. 56-57).
 
Imponujące zaiste! Przypomnijmy, że mowa powyżej o czynach, których dokonał zaledwie w ciągu dwóch lat wizytator szkolny Marek Piekarski po otrzymaniu od państwa polskiego kilku gospodarstw rolnych.
 
A co należy zapisać po stronie zasług rządów Tadeusza Mazowieckiego?  Oprócz wypomnianej mu w emocjonalnej formie w szczerym internecie: ruiny, likwidacji i rozwalania PRL-u? Co zostało Polsce z Państwowych Gospodarstw Rolnych? Co Tadeusz Mazowiecki uczynił ze wszystkich PGR-ów?
 
Pozostając w konwencji dostrzeżonej szczerości należy powiedzieć: nie tylko Państwowe Gospodarstwa Rolne zostały rozkradzione, rozdane po Magdalence za psie grosze pomiędzy kolesiów przez wszystkie kolejne rządy: Mazowieckiego, Bieleckiego, Lewandowskiego, Olszewskiego, Suchockiej, Kaczyńskiego, Tuska i Buzka; acha, jeszcze robił za premiera Marcinkiewicz, który udał w końcu głupa i stracił rzekomo po wszystkim głowę dla jakiejś kobiety. Czy jeszcze ktoś został pominięty w tym smutnym orszaku żydokomunistycznych złoczyńców? Przypomnijmy, że duet braci Kaczyńskich był reprezentowany w Magdalence i tak samo namaszczony przez generała ubowców Czesława Kiszczaka jak i Mazowiecki na tzw. osobistość polityczną w tzw. demokratycznej Polsce, czyli oficerów dowodzenia w nowym PRL-u.
 
Wspomnienia Romana Czerneckiego są nieocenionym źródłem wiedzy z okresu kształtowania się polskiej państwowści i jeszcze nie raz będziemy do nich wracać, ponieważ jak pisze we wstępie do książki Pani prof.  Marta Wyka: "Czernecki przytacza mnóstwo szczegółów, faktów, nazwisk, sytuacji, które składają się w sumie na na obraz mentalności określonej warstwy, w dwudziestoleciu wysoko cenionej, posiadającej prestiż społeczny, dzisiaj zaś pozbawionej takiego przywileju. Konfrontacja, jakiej automatycznie dokonujemy, a dotycząca wczoraj i dziś nauczycielskiego stanu - mówi Pani prof. Wyka - wydaje się wyjątkowo pouczająca"(s. 5).
 
Bądziemy wracać do wspomnień Czerneckiego, który jak zauważył to Krzysztof Lisowski: "Z mistrzostwem kreśli portrety znanych ludzi, często sławnych i oryginalnych. Potrafi dostrzec wyjątkowość zdarzeń, w których przyszło mu uczestniczyć. Nie zapomina także o wspomnieniu przodków i napomknieniu o własnych dzieciach, jakby pragnął - niezwykle skromnie i z czułą admiracją dla świata - zaznaczyć, że nasze miejsce w łańcuchu pokoleń to tylko ogniwo łączące przeszłość z przyszłością" (Zycie, 29 czerwca 1998).
 
Córką Romana Czerneckiego jest żyjąca od wielu lat we Frankfurcie nad Menem Pani mgr Teresa Irena Czernecka-Giełdzik współwłaścicielka firmy posiadającej wysoką pozycję w branży światowych wytwórców sprzętu laboratoryjnego. Osoba czynna w Towarzystwach Polskich, kulturalnych i oświatowych w Niemczech oraz Niemiecko-Polskich.  To pani Teresa wspólnie z bratem Andrzejem Arturem Czerneckim zadbali o przekazanie przyszłym pokoleniom Polaków bogatego obrazu etosu przedwojennego nauczyciela. Rzeczy normalnej dla ludzi epoki Polski niepodległej, a niestety dla nas tak jak i recenzentki "Przeglądu Katolickiego" (Alicja Wysocka, nr 10, 8 marca 1998) już czegoś niezwykłego.   
 
Gawędząc tak odkrywamy oto piękno rzeczy w normalnych czasach zwykłej. Błogosławieni, którzy żyją w niezwykłych czasach, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie. Amen.
 
Z Frankfurtu nad Menem gawędził
 
Stefan Kosiewski
http://sowa.mypodcast.com/200908_archive.html

http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-nauczyciel-a
http://groups.google.de/group/wolanie/browse_thread/thread/f7a710c60690e8ca?hl=uk
czwartek, 20 sierpnia 2009
Wystawa Ariego Ben Menachema i Mendla Grosmana w Łodzi
Kliknij, aby przejść do albumu WYSTAWA ARIEGO BEN MENACHEMA I MENDLA GROSMANA W L





WYSTAWA ARIEGO BEN MENACHEMA I MENDLA GROSMANA W LODZI
GALERIA 87, przy ul Piotrkowskiej 87
pozdrowienia
Marek Szukalak
 
 ----- Original Message ----- To: szukalak@lodzjews.com
Sent: Wednesday, August 19, 2009 9:13 PM
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Beata MYCEK, Tomasz CHMIELOWSKI, Zwiazek Polskich Artystow Plastykow Opole 21.8.2009

Tomasz Chmielewski: Upadek
Beata Mycek: Akcja odchudzania

Beata Mycek: Sztuka wyboru


ZWIĄZEK POLSKICH ARTYSTÓW PLASTYKÓW
OKRĘG OPOLSKI
ZAPRASZA NA WERNISAŻ WYSTAWY
BEATY MYCEK I TOMASZA CHMIELEWSKIEGO
 W GALERII ZPAP PIERWSZE PIETRO DN.21.08.2009 (PIĄTRK) O GODZ. 18 00


Tadeusz Chmielowski: Drzewo, drewno
16:24, kultur , ZPAP
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 sierpnia 2009
Wiesław Kwaśniewski: Radegast Bahnhof, czyli łódzkie uroczystości
Od Yom ha Soah Lodz Radegast

(...) jako Łodzianin, widzę oczyma wspomnień pewne wydarzenia oraz mam zachowane w pamięci historie przekazane mi przez moich Rodziców, które pozostają w kontraście do zaprogramowanych uroczystości.

„Memoriał Radegast Bahnhof”. Radegast po polsku Radogoszcz. Bahnhoff, to w języku niemieckim dworzec kolejowy, którego nigdy tam nie było. Radogoszcz jest dzielnicą Łodzi, kiedyś znajdującą się na obrzeżu miasta, gdzie terenie byłej, przedwojennej fabryki, w czasie okupacji Niemcy zorganizowali obóz więzienny dla Polaków, głównie z terenu Łodzi, miasta włączonego do obszaru III. Rzeszy. Stąd więźniowie byli wywożeni do innych miejsc zagłady, jak do Auschwitz, Majdanka lub mordowani na miejscu przez niemieckich sadystów z obozowej straży.

W tym więzieniu był osadzony mój stryj, muzyk-organista, najstarszy brat mojego Ojca. Był on już w dość podeszłym wieku, bity przy każdej okazji, kiedy nie wykonywał dość szybko rozkazów hitlerowskich wachmanów. W czasie okresowych widzeń, moi rodzice, na zmianę, odbierali od stryja fragmenty (pokrwawionej) odzieży do prania i mogli ukradkiem zamienić z nim kilka słów. Mówił: „biją, strasznie biją”. Po kilku miesiącach wywieziony do Auschwitz gdzie został zgładzony.

18 stycznia 1945 r. dosłownie w noc poprzedzającą wkroczenia do Łodzi wojsk sowieckich, niemiecka załoga podpaliła zapełnione więźniami budynki obozowe. W płomieniach zostało żywcem spalonych blisko tysiąc więźniów. Do więźniów próbujących ucieczki strzelali żandarmi otaczający płonące więżienie. Pamiętam fragment filmu wykonanego przez wojennego reportera tuż po zajęciu przez wojsko i przybywającą ludność miasta, tragicznego, dymiącego jeszcze, pogorzeliska,. Kilku więźniów uratowało się, chowając się niepostrzeżenie w wypełnionym wodą pofabrycznym zbiorniku.

Gdyby taka zbrodnia została popełniona na Żydach, wiedziałby o tym cały “świat” a Polacy byliby niewątpliwie oskarżeni o współudział w zbrodni. Ale ponieważ Żydów tam nie było, więc kto o tym pamięta? Czas zaciera wspomnienia a nie rzadko fakty są zastępowane zmyśleniami.

W odległości kilkadziesięciu metrów od więzięnnego obiektu przebiegała linia podmiejskiego tramwaju. Żadnego dworca kolejowego nie było. Źydzi z ghetta byli przewożeni lub zmuszani do pieszego marszu w kierunku jednego z dwóch łódzkich dworców kolejowych. Czy aby „Memorial Radegast Bahnhof” nie jest nazwą zastępującą Mauzoleum Pomordowanych Więźniów Obozu Radogoszcz?

W latach 60-tych, 1 września odbywały się tam coroczne manifestacje upamiętniające niemiecką napaść na Polskę i niemiecką zbrodnię popełnioną w tym miejscu. W latach 60-tych filmowy reportaż, o którym wcześniej wspomniałem, był okazjonalnie wyświetlany w kinach. Polityczne akcenty polskich tragedii były eksponowane w sposób inny niż obecnie.

Czytam informację o monumencie w kształcie gwiazdy Dawida, który to monument znajduje się – jak należy rozumieć – gdzieś w pobliżu opisywanego przeze mnie miejsca. Jeśli tak jest, to w połączeniu z niezrozumiałą nazwą „Radegast Bahnhof”, nie trudno zrozumieć o co tu chodzi.

W sprawie mszy, cyt.: "w intencji ofiar Litzmannstadt Ghetto w Łodzi w
kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Plac Kościelny)"
sądzę, że takie modły to sprawa rabinów, którzy mogą nawet zaprotestować przeciw wtrącaniu się w pozagrobowe sprawy „starszych braci”. Msza św. owszem, ale w intencji żywcem spalonych polskich więźniów.

Czy „Park Ocalałych” też znajduje się w pobliżu szczątków więziennych murów, zachowanych (przed laty) ku pamięci niemieckich Ofiar?


Wiesław Kwaśniewski

Nie Bahnhof Radegast ale bocznica na Marysinie.

Proszę Pana, ma Pan rację.
Wszytko nie tak - nie dworzec kolejowy (bahnhof), ale bocznica kolejowa z drewnianą szopą, nie na Radogoszczu, ale na Marysinie ( ulica Stalowa).
W błąd wprowadzają nierzetelni organizatorzy muzeum Radegast Bahnhof.
Stacja Radogoszcz nigdy nie istniała. Być może tej nazwy używali niemieccy urzędnicy na oznaczenie bocznicy kolejowej, z której korzystało getto, i z której odchodziły podobno transporty z ludżmi m.in. w czasie jego likwidacji.
Bocznica, to jednak za mało dla postawienia muzeum, pomnika,
betonowego tunelu (dł.120 m). Nazwano to miejsce więc stacją. Na miejscu magazynu-szopy w ramach "generalnego remontu" postawiono drewniany budyneczek, który przedstawiany jest jako historyczny budynek stacyjny.
Dlaczego "Radegast"? Być może nazwy tej używali przez pewien czas okupanci.
Rzeczywisty Ragogoszcz, gdzie mieściło się niemieckie więzienie-obóz, leży kilka kilometrów dalej.
Projektantem i wykonawcą pomnika oraz tunelu betonowego był Czesław Bielecki.
Natomiast pomnik w kształcie gwiazdy Dawida połozony jest jeszcze w innym miejscu - w parku Ocalałych [Żydów].

koralewicz

Sprostowanie

Przy dawnej bocznicy na Marysinie mieści się właściwie nie muzeum, ale jedynie izba pamięci.
Muzeum getta łódzkiego z "prawdziwego zdarzenia" ma dopiero powstać. Do niedawna proponowano, by mieściło się w przedwojennym szpitalu Kasy Chorych, wybudowanym ze składek ubezpieczonych, niekoniecznie pochodzenia żydowskiego.
Powód takiej lokalizacji:
"Tu w 1940 roku Chaim Mordechaj Rumkowski, przełożony Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie, umieścił Wydział Zdrowia i szpital nr 1. W lewym skrzydle na piętrze było jego prywatne mieszkanie".

http://www.prawica.net/node/18127

Children of the Perpetrators, Chillon of the Victims 25.August film Piotra Szalszy: Ventzki. Dzieci sprawców, dzieci ofiar
Dnia 25 sierpnia 2009 o godz. 17.00
w przeddzień rozpoczęcia obchodów
65. Rocznicy Likwidacji przez Niemców Litzmannstadt Ghetto
 
odbędzie się premiera filmu w reżyserii
Piotra Szalszy
 
Ventzki.
Dzieci sprawców, dzieci ofiar.
Sala kinowa Muzeum Kinematografii w Łodzi
Pl. Zwycięstwa 1
***
Wstęp wolny - zapraszamy

“Children of the Perpetrators, Chillon of the Victims” directed by Jens-Jurgen Ventzki is part of a project “European Memories” funded by the European Commission within the Socrates-Grundtvig Programme.
http://www.ghetto.lodz.pl/index.php/en/news/553-dzieci-sprawcow

the Jewish Cemetery in Lodz - 200 lat Zydów w Łodzi, wystawa, Tel Aviv

YES - POLAND nasze judaica

Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense, Dyrektor Marek Szukalak

----- Original Message -----
Sent: Friday, August 14, 2009 9:07 PM
Subject: Fw: zaproszenie na film

http://lebn.blogspot.com
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
List otwarty Stanisława Srokowskiego do Radosława Sikorskiego Wrocław 09. 08. 2009 r.


Pomnik Pietra Połtawy (UPA) w Brodach

LIST OTWARTY

                            Sz. P. Minister Spraw Zagranicznych

                            RADOSŁAW SIKORSKI

                            Ministerstwo  Spraw Zagranicznych
                            Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa

Szanowny Panie Ministrze,

zwracam się do Pana w bulwersującej ostatnio opinię publiczną sprawie przejazdu przez Polskę ukraińskiej młodzieży śladami Stepana Bandery.
 Wielu publicystów i polityków komentujących to wydarzenie zastanawia
się, jak to się stało, że organizatorzy rajdu i ukraińscy uczniowie podjęli, delikatnie mówiąc,  tak ryzykowny krok. Powstaje pytanie, czy mieli wystarczającą wiedzę, kim był Bandera i czy zdawali sobie sprawę, jakie mogą być reperkusje tej decyzji. Publicyści i politycy sugerują dialog z ukraińską młodzieżą,  by zrozumiała, co się stało.

W związku z tym występuję z propozycją spotkania z ową grupą młodzieży. Jestem pisarzem i pedagogiem.  Interesują mnie źródła i inspiracje tego wydarzenia.

Chciałbym porozmawiać z młodzieżą o jej wyborze i  motywach postępowania. Chciałbym zrozumieć jej sposób myślenia i odczuwania, zorientować się, w jakim  systemie wartości jest wychowywana i jaką ma
wizję świata. I czy w tej wizji mieści się poszukiwanie prawdy o własnej przeszłości i przeszłości ziemi, na której żyje, dojrzewa, kształci się i buduje własną tożsamość. Chciałbym się zorientować, co wie o polskiej tradycji na tych ziemiach.  I co znaczy dla niej słowo bohater.

Jedna bowiem z propagatorek tego rajdu powiedziała do rowerzystów, że powinni naśladować Banderę.

Chciałbym wiedzieć, w czym powinni
naśladować Banderę. I  w jaki sposób pragną kształtować swoje stosunki z koleżankami i kolegami z Polski.  I w  oparciu o jaką aksjologię. Za kilkanaście lat to pokolenie  będzie nadawać ton ukraińskiej polityce, będzie układać stosunki między Polakami i Ukraińcami. Warto więc rozmawiać.

Byłbym wdzięczny, gdyby Pan Minister poprzez swoje służby dyplomatyczne umożliwił mi takie spotkanie. Dodam, że żyję dzięki Ukraince, która uratowała mi życie w czasie banderowskiego ludobójstwa
na polskich Kresach. Wtedy został zamordowany siekierami mój dziadek, a ofiarami zbrodni padła duża część mojej rodziny. Być może moja opowieść, jako świadka tamtej tragedii, przyczyni się do głębszego
poznania przez ukraińską młodzież historii tamtego regionu i lepszego zrozumienia naszych uczuć i  reakcji na zamiar uczczenia w Polsce Bandery, głównego sprawcy mordów na Polakach, Żydach, Czechach,
Ormianach i samych Ukraińcach.

Myślę, że dialog bez uprzedzeń, szczery i otwarty, stałby się dużą wartością. Zamknięcie bowiem drogi rowerzystom do Polski nie rozwiązuje problemu.

Z wyrazami szacunku

Stanisław Srokowski
http://free.art.pl/srokowski
http://groups.google.de/group/wolanie/browse_thread/thread/64571ce53f776127?hl=uk

wtorek, 04 sierpnia 2009
Janusz Sporek: Twenty Years of artistic work in the USA and Ten Years of promoting Polish music and Polish artists at ...
Dodano link
.
 
1 , 2
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
kosiewski.
Add me to your address book
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę
Sowa Magazyn Europejski