Polnisches Kulturzentrum e.V. in Frankfurt am Main
Kategorie: Wszystkie | AKANT | Adam Lizakowski | Adam Mann | Autoren - Literatur | BOLEK | Bohdan Poręba | Bücher - książki - Bibliothek | Chiny | Chopin | Classik Kult | DUDEK | Dankhaus - Niemcy w USA | Deutsches-Polen Institut | Die Romanfabrik | Domfestspiele St. Blasien | France | Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense | GALERIA PHOTOZONA | Galeria DAP | Giertych | HERODY/ Herodenspiel von Stefan KOSIEWSKI | Heinrich Heine | Helmut Schmidt | Hessens Partnerregion Wielkopolska | Hiperrealizm | Janusz Sporek, NY | Jerzy Grupiński | Jerzy Lewczyński | Jerzy Piątkowski, | Jurij Sowinskij | KUNSTHISTORISCHES MUSEUM WIEN, | Karolina Jakubowska | Kongres Kultury Polskiej | Krzemieniec, Borysław | Krzysztof Gąsiorowski | Lech Klekot | Lech Kowalski | Lesung, Veranstaltung | Leszek Dlugosz | Literaturübersetzer | Maksymilian Biskupski | Manfred Hainz Rogalski | Miroslaw Rogala | NOBEL | New Jersey | Oper | Ostsee-Akademie | P.E.N. | Podiumsdiskussion | Podstawy Narodowe | Poznań | PresseClub München e.V. | Remigiusz Dulko | SLAM POEtry | SOKOLNIKI | Slovak Union of Artist - Únia slovenských spisovateľov, umelcov a kultúrnych tvorcov | Stanisław Krawczyk | Stanisław Srokowski | Stefan Kosiewski | Tabor | Theatre | ZPAP | Zarząd Fundacji Książąt Czartoryskich | Zbigniew Herbert | Zeitschrift | Zydzi w Polsce | Złoczyńcy i Zabytki, pod ochorną | arka | art | arte | artyści - foto - sztuka - video | baum auf dem huegel (vormals Sakamoto) | broadrippleart | die Rundfunk Orchester und Chöre | documenta, Kunsthalle Fridericianum | film | goEast Wiesbaden | jazz | jewish | ks. Piotr Paweł Maniurka | muzeum | pobocza | sZAFa
RSS
środa, 16 września 2009
Nohdan Poręba: Pierwszy i siedemnasty września, moje refleksje

Bohdan Poręba Foto: Stefan Kosiewski

Pierwszy i siedemnasty września
moje refleksje                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  
                                                                                                                                                                                                                                 
Dzisiejsze obchody pierwszego i siedemnastego września mają miejsce w kraju, którego rządy po zniesieniu dominacji jednego starszego brata, nie postawiły  na wymarzoną przez naród niepodległość i suwerenność ale na podległość innemu starszemu bratu. Pamiętamy bramę gdańskiej stoczni, dziś nieboszczyka, jak była umajona Matką Boską, Katyniem, Piłsudskim jednym słowem hasłami i symbolami niepodległości i katolicyzmu. Bo z tym wiązały się nadzieje stoczniowców reprezentujących Naród!
Dziś pan Michnik mówi, że wraz z okrągłym stołem uratował demokrację, której groziła narodowo  katolicka Polska.
Pisząc więc dzisiaj o siedemnastym września muszę oddzielić zamianę starszego brata i jego wymagania od autentycznej polskiej racji stanu.
A polska racja stanu wymaga bezpieczeństwa i dobrych stosunków ze wszystkimi sąsiadami.
Kiedyś wybitny, zamordowany polityk fiński Kekkonen powiedział: nie wolno szukać przyjaciół daleko a wrogów blisko. Nasza polityka zagraniczna realizuje politykę odwrotną.
Żadne mrzonki o tym, że Polskę obronią chłopcy z Teksasu nawet za cenę ewentualności przyjęcia na Polskę atomowego uderzenia zamiast w USA, nie zmienia faktu naszego położenia miedzy Niemcami i Rosją. Ktoś powie, że jestem analfabetą w geografii, bo jest Ukraina. Pytam: jaka? Z pod znaku Stepana  Bandery? Znam książki Zbigniewa Brzezińskiego i jego doktrynę oskrzydlania Rosji przez Polskę, Ukrainę ,Gruzję i byłe republiki ZSRR z pod znaku Islamu. 
To tej doktrynie służy stałe ustawianie Rosji jako głównego przeciwnika Polski a jednoczesne usypianie wobec problematyki niemieckiej. A w Polsce coraz wyraźniej i bezczelniej zachowują się czynniki odśrodkowe na rzecz germanizacji i dezintegracji naszego kraju.
I taka polityka wpycha Rosję w niemieckie objęcia.
Znam nieźle Rosję. Nie mało tam ludzi przyzwyczajonych do traktowania nas jako „prywiślańskiego kraju” ale więcej  takich, których Polska i Jej kultura fascynują. Przed pierwszym września była sonda w telewizji wśród młodych kilku krajów. Największą znajomość naszej historii wykazali młodzi Rosjanie. Którym więc Rosjanom mamy dawać argumenty?
W Rosji społeczeństwo ma ugruntowane przez lata przeświadczenie, że wojna zaczęła się 23 czerwca 1941 roku. Zresztą podobnie jak Amerykanie datują ją od Pearl Harbour. W dodatku w USA i Kanadzie propaganda anty polonizmu utrwaliła w wielu ludziach przekonanie, iż byliśmy głównym sojusznikiem Hitlera.
I nagle, w siedemdziesiątą rocznicę  agresji na Polskę, przyjeżdżają na Westerplatte przywódcy ongiś najeźdźczych państw i dają wobec całego świata świadectwo, że to tu na naszej ziemi i z rąk ich poprzedników rozpętana została światowa hekatomba.
Niemka przyjmuje na niemieckie państwo odpowiedzialność za wybuch wojny a Rosjanin uznaje pakt, który był podtekstem wspólnej agresji za historyczny błąd. Wzruszyła mnie mowa pani kanclerz Merkel. Ale jednocześnie nie mogłem nie pamiętać, że przed niewielu dniami była gościem zjazdu „ wypędzonych” i ściskała się z panią  Steinbach! 
A nasi ekstremiści ciągle uważają że to za mało. Ja też tak uważam. Tylko, że ja rozumiem, że to proces w czasie. Putin przecież nie mógł wrócić do swoich jako ten co się dał całkowicie zdominować Polakom! Zwłaszcza, że nie mało u nas głosów kwestionujących wyzwoleńczy charakter ostatniej fazy ich ojczyźnianej wojny! Te głosy chcą, by zwykli Rosjanie, byli żołnierze zaprzeczyli sensowi swego życia i śmierci i wzięli na swoje sumienie zaborcze plany Stalina. Zresztą czy tylko Stalina? A Churchilla i Roosevelta to nie?
No i sprawa Katynia!
Goebbels kiedy rzucił w świat katyńskie groby, traktował je jak wunder waffe, która rozbije koalicję antyhitlerowską. Podobno miał powiedzieć, że i sto lat nie zasypie rowu jaki udało mu się wykopać między koalicjantami. Nie wiem czy znał postanowienia Teheranu o podziale świata pomiędzy przyszłymi zwycięzcami. Ale nie wiele się pomylił. Nastąpiło zerwanie stosunków ZSRR Polska. Konsekwencją tego był mord na generale Sikorskim. Miał plan wejścia do Polski na czele dywizji sformowanych z lagierników, i połączenia się ze świetną, trzystu tysięczną  Armią Krajową, co miało stworzyć fakt dokonany wobec Stalina. Podobnie jak po pierwszej wojnie światowej, powstania Wielkopolskie i Śląskie uzgadniane z Romanem Dmowskim I Ignacym Paderewskim, postawiły Wersal wobec faktów dokonanych i pozwoliły zachować Poznań przy Polsce i wytyczyć polskie granice.
Śmierć Sikorskiego, który po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z ZSRR był już dla mocarstw politycznym trupem, zawadzał  tylko fizycznie w realizacji postanowień Teheranu, czyli oddaniu Polski w łapy Stalina.
I wreszcie dziś, Goebbels w czeluściach piekła musi zacierać ręce z radości, , bo po siedemdziesięciu latach Katyń służy walce o stołki politykom w Polsce oraz zaognianiu stosunków Polski z Rosją. W ogólnej wrzawie tylko Przewodniczący Rodzin Katyńskich czyli Pokrzywdzonych zachowuje godność i umiar. Wie, ze o pewnych sprawach należy z szacunku dla zmarłych mówić raczej szeptem.
I w tej wrzawie zapomina się o fakcie, że Jelcyn dobrowolnie przyznał się do sprawstwa Sowietów w zbrodni katyńskiej i przywiózł druzgocące materiały z rozkazem mordu na czele, podpisanym przez sześciu katów ze Stalinem na pierwszym miejscu. Że Jelcyn nas przepraszał. Że Putin w czasie swej pierwszej wizyty w Warszawie złożył kwiaty przed pomnikiem tak długo prześladowanej, co podkreślił, Armii Krajowej.
Czy to znaczy, że uznaję  argumenty podniesione przez Putina ( zresztą powtórzone za Gorbaczowem), usiłujące zrównać dramat jeńców 1920 roku z katyńskim mordem? Ależ to wyraz słabości wobec prawdy, która jest coraz bliżej. I przecież ci żołnierze znaleźli się na polskiej ziemi jako najeźdźcy podczas gdy polscy oficerowie z Katynia bronili swojej ,polskiej ziemi. Dajmy premierowi Putinowi szanse uznania prawdy w sposób, który będzie do przyjęcia dla przecież zróżnicowanego w poglądach społeczeństwa rosyjskiego.
I jeszcze jedno: Putin miał rację mówiąc o Wersalu, że w jego uchwałach kryła się  potencjalna możliwość nowej wojny. Pamiętając o dobrodziejstwach traktatu w tym naszej niepodległości, o stworzeniu dziś obalanego porządku świata, opartego na państwach narodowych i określeniu agresorem każdego, kto narusza granice tych państw, który to porządek został dziś pogwałcony w Kosowie, Serbii Iraku i Afganistanie,  musimy wiedzieć, że intryga brytyjska, w obawie wzrostu potęgi Francji, nie pozwoliła dobić pokonanych Niemiec, do czego dążyła Francja. A czy nie odegrała tu jakiejś roli także solidarność między Germanami? Myśmy też padli ofiarą tej intrygi, bowiem w pierwszej fazie konferencji pokojowej, Gdańsk został przyznany Polsce i ta sama intryga nam go odebrała. Oraz została wytworzona pełna izolacja Związku Sowieckiego, między innymi wobec prawa międzynarodowego. Kraj ten pozostał poza postanowieniami Konwencji Berneńskiej, co pozwalało na swobodne kradzieże wynalazków i technologii gwałcące prawa autorskie oraz poza postanowieniami Konwencji Genewskiej, określającej m. innymi prawa jeńców wojennych.


 Bohdan Poręba.

P.s. A oto moje alibi wobec ewentualnych adwersarzy: w moim filmie z 1981 roku „Katastrofa w Gibraltarze” są dwie sceny:
Pierwsza to scena w której generał Stachiewicz wydaje rozkaz w sztabie głównym przekroczenia granicy rumuńskiej i przerywa mu komunikat z Moskwy o przekroczeniu granicy przez wojska sowieckie.
Druga, po materiałach  z dołów katyńskich i komunikacie Moskwy o zerwaniu stosunków ZSRR z rządem polskim, jest scena awantury uczynionej przez Churchilla generałowi Sikorskiemu za prośbę o wytoczenie śledztwa wysłaną do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Churchill bez obsłonek mówi w niej o sprawcach mordu.
Tak na miarę moich możliwości przebijałem się z prawdą o 17 września i o  Katyniu do polskiej publiczności w 1981 roku. 
 
Najpierw moje alibi wobec potencjalnych adwersarzy
----- Original Message -----
To: 'SOWA'
Sent: Thursday, September 17, 2009 9:13 AM
Subject: FW: Najpierw moje alibi wobec potencjalnych adwersarzy
wtorek, 07 lipca 2009
Lunatycy, reż. Bohdan Poręba 23 lipca • czwartek • 18:00 Dom Spotkań z Historią Warszawa ul. Karowa 20
23 lipca • czwartek • 18:00  Dom Spotkań z Historią Warszawa ul. Karowa 20
 Dojazd do DSH (przystanek Hotel Bristol) autobusami: 116, 122, 178, 180, 195

Kilku młodych ludzi bije przypadkowego przechodnia. Ofiara na jakiś czas traci wzrok. Romek, jeden z napastników, podszywa się pod obrońcę pobitego, co pozwala mu uniknąć odpowiedzialności. Młoda dziennikarka chce zrobić reportaż o rzekomym obrońcy, między nią a Romkiem rodzi się uczucie. Bohater filmu jednak wie, że z chwilą gdy pobity odzyska wzrok, prawda wyjdzie na jaw. 

Film wyreżyserował Bohdan Poręba, współzałożyciel Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”, członek Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, działacz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

Wprowadzenie do filmu – prof. Eugeniusz Cezary Król.

Lunatycy, reż. Bohdan Poręba (1959, 84 min).

http://www.dsh.waw.pl/pl/spotkania/zapowiedzi/zapowiedz/675
środa, 06 maja 2009
...z rąk Polaków, którzy napadli na hitlerowskie Niemcy. Tak będzie nauczana młodzież w europejskich w Polsce szkołach.

Bohdan Poręba Foto: Stefan Kosiewski

Panie Andrzeju! Ja 8 lat walczyłem pazurami o film o Katyniu. I bój ten przegrałem. Od lat nie mogę drogą oficjalną zrobić

żadnego filmu. A Pan jak dziecko ma do mnie pretensje, że nie zająłem się Grunwaldem? Czy Pan jest dzieckiem? Niech Pan mi umożliwi środki. Ale to film co najmniej za 40 milionów dolarów. Może bym i dostał je, gdybym pokazał, że dominowali tam Litwini a bój zakończył się zwycięstwem Krzyżaków czyli ówczesnej Unii Europejskiej. Niedawno mój kolega zrobił

spektakl ( bardzo bogaty)o Powstaniu Wielkopolskim pod muzykę „ Ody do radości” a jakże z baletem a przecież to powstanie miało postawić Europę

przed faktem dokonanym! Ale kto dziś dba o prawdę historyczną! Przecież w Jedwabnem była niemiecka okupacja bez Niemców, straszni Polacy napadali

na walczące o wolność bandy UPA, Niemcy nie byli przesiedleni z Polski na mocy postanowień zwycięskich mocarstw tylko „ wypędzeni” i właściwie wszyscy ponieśli niezawinione straty z rąk Polaków, którzy napadli na pokojowo usposobione hitlerowskie Niemcy. Tak niedługo będzie się uczyła młodzież w zeuropeizowanych polskich szkołach.

Pozdrawiam. Bohdan Poreba.

Na pewno mógłbym liczyć na nagrodę ministra edukacji. Pozdrawiam. Bohdan Poręba.

----- Original Message -----
Sent: Wednesday, May 06, 2009 1:16 AM
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/bohdan-poreba-1
czwartek, 18 września 2008
Reżyser Bohdan Poręba: List Otwarty do Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego

Bohdan Poręba Foto: Stefan Kosiewsk

sowa 18.09.2008                                                
                                                          
Szanowny Pan Bogdan Zdrojewski
                                           Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

         Piszę ten list ,ponieważ mam w uszach słowa Pana Ministra usłyszane  podczas Zjazdu Filmowców, iż drzwi Pana gabinetu są dla nas zawsze otwarte. Tymczasem miesiąc temu rozmawiałem bezskutecznie z Pana asystentką, prosząc o audiencję u Pana.
         Obecnie jestem odsyłany do innych  urzędników. Dzisiaj pani Małgorzata Dziedziak powiedziała mi ( po miesiącu), że nie może Pan się ze mną spotkać w lutym.
         Poprosiłem więc o termin marcowy ale i tu spotkała mnie odmowa. Moim zdaniem ( być może się mylę), obowiązkiem Pana urzędników jest łączenie Pana Ministra z  ludźmi i problemami kultury a nie rozciąganie miedzy nimi a Panem Ministrem barier i zasieków. Uważam również za niedopuszczalne segregowanie ludzi kultury i dzielenie ich na  bardziej lub mniej słusznych. A ja proszę o rozmowę wyłącznie z Panem Ministrem. Należy mi się ona, po pół wieku pracy jako reżysera filmowego z dorobkiem kilkunastu znaczących filmów, producenta prawie setki filmów, jako dyrektora  zespołu filmowego a potem studia (bezprawnie odwołanego, ze złamaniem obowiązującej wówczas ustawy o kinematografii),po 25 latach sprawowania tej funkcji, reżysera ponad 30 spektakli żywego teatru,w kraju i za granicą,  reżysera spektakli Teatru TV w tym nagradzanych  jako najlepsze spektakle roku.
         Ostatnio, po kilkunastoletnim milczeniu w filmie( to w moim życiu  powtórka z historii), zapełnianym pracą w zagranicznych teatrach, bez możliwości spełniania zawodu, który  jest miłością, powołaniem i  sensem mojego życia. Pierwszy, sześcioletni okres bezrobocia przeżyłem  w latach 1963 -1969 - następny trwa. Nikt mi nie odmawia talentu. Moje  milczenie jest  spowodowane ostracyzmem zarówno władz jak i części środowiska,  ze względu na moje wyraziste poglądy patriotyczne i artystyczne. A nie widzę, by nasza kultura cierpiała na nadmiar artystów z charakterem i skrystalizowanym poglądem na człowieka, Polskę i świat.
         Ostatnio zrealizowałem najpierw spektakl wystawiony z sukcesem w  Sali Kongresowej PKiN "Zmartwychwstanie" a następnie  zekranizowany w formie płyty DVD , za prywatne pieniądze osoby obecnej podczas premiery w Sali Kongresowej. Film  "Zmartwychwstanie" powstał bez jakiejkolwiek pomocy czynników oficjalnych. Poprzednik Pana Pan Ujazdowski, podobnie jak przedtem  minister Dąbrowski, ( również szef kinematografii nie  chcieli nawet spotkać się ze mną.
         Film jest współczesną wersją "Wesela" Wyspiańskiego, pióra wielkiej dziś poetki Lusi Ogińskiej. To świadome zapytanie o to,  co się w nas zmieniło po przeszło stu latach. To diagnoza stanu umysłów naszego społeczeństwa po Jałcie i po Solidarności.  Schemat dramaturgiczny Wyspianskiego, autorka przyłożyła do naszej współczesności. To z jednej strony surowa ocena III Rzeczypospolitej  z drugiej spór postaw związanych z tradycją narodową zderzoną ze współczesnym bezideowym konsumeryzmem. W tym sporze i ocenie III RP biorą udział duchy naszej  przeszłości. Piłsudski, polegli z Katynia i Powstania Warszawskiego wreszcie sam Chrystus, który toczy walkę z  szatanem o dusze współczesnych Polaków. Ma coś z klimatu "Dziadów" i "Nieboskiej".
        
         Utwór miał swoją prapremierę w Chicago. Za pieniądze sponsora  objechałem z nim wszystkie środowiska polonijne w USA od Florydy po  Kalifornię. Ostatnio byłem z nim w Niemczech w  czterech miastach Westfalii. Wszędzie budzi wstrząs.
         Bo to jest  zdaniem nie tylko moim, najważniejszy utwór od lat napisany w polskim języku i z talentem godnym wieszczów. O jego odbiorze    łatwo się przekonać na stronach  internetu:: http://www.zmartwychwstanie.com oraz  http://www.bohdanporeba.bee.pl
        
         Ostatnio otrzymałem list nuncjusza apostolskiego Ks. Abpa.  Janusza  Bolonka z podziękowaniem za ten utwór. Tylko w Polsce  jest jeszcze nie znany. Nie mamy już bowiem środków na jego promocję. Nie wiele trzeba byśmy mieli hit ekranowy, bez grosza  włożonego dotąd przez kinematografię! Ale nie mam z  kim rozmawiać! Zwracam się do Pana > Ministra z prośba o rozważenie  możliwości patronatu nad tą premierą. > >
         Tworzymy komitet promocyjny.Dotąd zgłosiły akces do niego: Fundacja Pamięci Narodu Polskiego POLONIA MATER NOSTRA EST, Światowa Federacja Związku Kombatantów Polskich im Hedy Szarego, Patriotyczna Liga Polonii Amerykańskiej Nowy Jork, Związek Poszkodowanych przez III Rzeszę, Robotników Przymusowych i Więźniów Obozów Koncentracyjnych w Wuppertalu,  Rzecznik  prasowy Unii Stowarzyszeń i Związków Polonii Ameryki  Łacińskiej  Marek Lubiński z Peru, Dyrektor Kongresu Polonii USA Maria Loryś Mirecka, Redakcja "Kuriera Codziennego" w Chicago
         Prowadzimy rozmowy z Nuncjuszem Apostolskim Ks.Abp.Januszem  Bolonkiem,  który przysłał list gratulacyjny za "Zmartwychwstanie"  oraz  z Prezesem > Kongresu Polonii Amerykańskiej stanu Illinois p.Markiem Stawiarskim,  który patronował premierze  chicagowskiej.  Ze względu na ostracyzm wobec mojej osoby i przez intrygę "Gazety > Wyborczej" nigdy nie miał premiery mój ostatni, polsko-białoruski  film z 1991 roku, " Siwa Legenda".
         A  jest filmem o charakterze  szekspirowskim, bardzo widowiskowym,  przeznaczonym dla szerokiej widowni. Był moralnym zwycięzcą Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni.  Juror, ks. Tischner powiedział w  wywiadzie, że ten film podobał się całemu jury i powinien być szeroko rozpowszechniany. Tymczasem odcięto go od widowni.
         To  słowiańska, a więc zmiękczona wersja szekspirowskiej "Lady  Macbeth", rozgrywająca się na płonących stepach  Rzeczypospolitej XVII wieku, w międzynarodowej obsadzie. To koprodukcja z Białorusią. Tam zwrócił nakłady po miesiącu eksploatacji. Kiedyś gdy zajdzie potrzeba poprawy stosunków z  tym krajem, jego międzynarodowa premiera mogłaby mieć poważne  znaczenie polityczne. W Polsce tylko II program TV puścił go o  pierwszej w nocy. Mimo moich protestów.
       
          Innym przykładem szkód dla kultury, spowodowanych ostracyzmem wobec mojej osoby, jest tylko jednorazowa emisja  siedmioodcinkowego serialu TV "Polonia Restituta". Jest to  zbrodnia wobec obecnego wyjałowienia młodzieży z historii. A to film o powstającej z pierwszej wojny światowej Rzeczpospolitej .
          Z bohaterami: Paderewskim, Piłsudskim, Dmowskim, Witosem,
         Daszyńskim ale i Wilsonem Clemenceau i Loyd Georgem. Serial jest  rozszerzoną wersją dwuczęściowego filmu kinowego, bogato wspartą materiałem dokumentalnym, ukazującym wojenne i polityczne  wydarzenia, na których tle rodzi się niepodległa Polska.
       
         "Zmartwychwstanie"  pragnę Panu podarować z prośbą o obejrzenie  i pomoc.Potrzebuje ono nie wielkich środków na reklamę, by stać się hitem  naszych ekranów. Jest wyrzutem sumienia dla naszej oficjalnej kultury.
         Moi aktorzy zasmakowawszy w sukcesie  zagranicznym, nie chcą się ze mną  rozstawać. Mamy pomysł jak  powołać w Warszawie teatr który chce wziąć  na siebie obowiązek  kształtowania postaw i gustów wiernych najlepszym  tradycjom polskiego teatru.
         Jest szansa na powołanie teatru jakiego  Warszawa nie ma.
         Istniejące, prześcigają się w poszukiwaniu coraz  bardziej oderwanych od  tradycji utworów. A gdzie młodzież ma poznawać polską i światową  klasykę?
         Mamy sytuację w której tylko ośmielenie  władz municypalnych  przez Pana Ministra może dać Warszawie nowy teatr. Jest siedziba, reżyser, aktorzy, świadomie dobrany repertuar. Od lat  tworzę fakty w kulturze, idąc pod prąd oficjalnym strukturom.
       
Czy tak  musi być
         dalej? Jak za Dąbrowskiego i Ujazdowskiego? Również za Pana Ministra?
         W ramach Fundacji Pamięci Narodu Polskiego, złożyłem taki
         projekt władzom jednej z dzielnic Warszawy. Sa  przychylne.Potrzebna jest tu pomoc Pana  Ministra wyrażona w  postaci opinii.
         List ten ma charakter informacji, prośby, rachunku sumienia i  spowiedzi. Dlatego nie mogłem się zgodzić na przedstawianie   problemów w nim zawartych pośredniczącym urzednikom.
        
Art.32 Konstytucji mówi:
         "Nikt nie może być dyskryminowany w  życiu politycznym,  społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek  przyczyny"!
         Ja czuję się dyskryminowany za wyraziste, narodowe poglądy. A moje  poglądy to nie politykierstwo. Ukształtowały je matka,  kresowa  nauczycielka i ojciec oficer legionów Piłsudskiego,
         Wojska Polskiego,  sztabowiec DOK III w wojnie bolszewickiej 20   roku, i Akowiec, magazynier broni w Wilnie. Ukształtowały je  pieśni słyszane w  dzieciństwie przy partyzanckich ogniskach.
         Ukształtowało je moje romantyczne Wilno. Ukształtował je kościół  i harcerstwo. Ukształtowała je tęsknota za manifestacją  tożsamości, powstała podczas studiów w  zenicie stalinizmu.
         Nauczyły mnie miłości do kultury narodowej i  zrozumienia, że sztuka jest służbą narodowi i odpowiedzialnością za  jego serca  i umysły. Tym poglądom podporządkowałem całą moją twórczość  filmową i teatralną.
         Także publicystyczną. I za nie doświadczyłem, wcześnie, bo już w 1963 roku goryczy pierwszego bezrobocia. Za jedyny jak dotą   polski film fabularny o żołnierzach walczących na zachodzie  "Daleka jest  Droga". Jego bohaterami byli żołnierze Generała Maczka. A Maczek  miał odebrane  polskie obywatelstwo. Już wcześniej miano mnie na  zębie, za mój pierwszy film dokumentalny "Apel Poległych?* ( 1956) , w którym pokazałem polskiej widowni, dotąd zakazane:  materiały z Tobruku, Monte Cassino i Powstania  Warszawskiego. A dyrektorem wytwórni dokumentalnej była Rita Radkiewiczowa, żona   siejącego postrach ministra bezpieki. Uratowało  mnie trzęsienie  ziemi, wywołane rewelacjami Chruszczowa o Stalinie.
      
         W roku 1968 padają moi prześladowcy. Przedwojenni komuniści z  KPP o  kominternowskich poglądach: Aleksander Ford i Wanda  Jakubowska .  Wcześniej trafia do moich rąk książka " Siedem  polskich grzechów głównych" Zbigniewa Załuskiego,  broniąca sensu  polskich mitów: Księcia Józefa, Somosierry, Kosynierów ,Westerplatte, atakująca szkołę nienawistnych mi szyderców wyśmiewających te mity.
         I słyszę po raz pierwszy słowa   wypowiedziane publicznie: ..."obojętne na jakim froncie  przelewana była polska krew, jest jednakowo warta?. Słyszy to w  trakcie sześcioletniego bezrobocia, syn oficera, który w   szesnastym roku życia poszedł bić się za Polskę. Który zakończył  szlak legionów Piłsudskiego i pierwszą wojnę z połową czaszki z  metalu i bez jednego oka. Ale miał stalowy charakter. Nie  przeszkodziło mu to w służbie w WP i AK. Ani w społecznej   funkcji prezesa Związku Inwalidów Wojennych w Wilnie. Nawet nasz przyjazd do Polski w maju 1945 roku ,był jego służbą, bo  prowadzony przez ojca inwalidzki transport repatriacyjny (nr.22) uwoził rodziny akowskie przed represjami NKWD.
         Ja jeszcze na peronie ,jako repatriant wstąpiłem do wymarzonego  harcerstwa. Zakończyłem je w roku 1949 podczas likwidacji  harcerstwa ,jako ostatni drużynowy w moim bydgoskim liceum.
         Dźwigałem na swych ramionach Mikołajczyka na zlocie w Szczecinie. Ostatnią defiladę prowadziłem na tajnej uroczystości 3 maja, za którą mój hufcowy poszedł do więzienia a ja byłem  przesłuchiwany.
         Dla mnie tamten czas  miał znamiona pierwszej dekomunizacji.
         Nie  obchodziły mnie wtedy starcia o władzę. Mało się zresztą w tym > orientowałem. Dlatego w roku 1969 , pragnąc poprzeć ten prąd , jak  rozumiałem, polonizacji kraju, wstąpiłem do partii.
         I nie dla > kariery.Był to wybór pomiędzy Bermanem, Mincem,  Zambrowskim a świeżo wypuszczonym z więzienia Gomułką. Partia w moim środowisku mnie nie chciała. Po co jej był potrzebny bogoojczyźniany nacjonalista, jak  mnie określano w skosmopolityzowanym środowisku? Moja deklaracja ginęła trzykrotnie.
         A ja uparcie chciałem zdobyć silną pozycję w środowisku, by  zrealizować swój plan. Zrodziły go sześć lat przemyśleń i  przewartościowań podczas bezrobocia. I zrealizowałem ten plan.
         Ten plan to moje filmy : "Hubal"  ( przyzna > Pan że to jak dotąd najwyrazistsza w kinematografii manifestacja  polskości i katolicyzmu), "Jarosław Dąbrowski"( jeden z 2, obok  Traugutta wzorców osobowych Józefa Piłsudskiego), "Polonia Restituta" o procesie odzyskiwania niepodległości z bohaterami:  Piłsudskim, Dmowskim, Paderewskim, Witosem, Daszyńskim ale i Loydem
         Georgem,Clemenceau i Wilsonem, i niezwykle pouczającą lekcją ukazującą kulisy Traktatu Wersalskiego, "Katastrofa w Gibraltarze" o Generale Sikorskim z pierwszą w kinematografii sceną gdzie bez osłonek mówi się o Katyniu i jego sprawcach. I  ten plan to otrzymany po "Hubalu" Zespół filmowy ?Profil?, z  którego postanowiłem w moim kosmopolitycznym środowisku uczyni bastion kultury narodowej.
         Proszę mi wierzyć:: realizując te filmy, i produkując filmy  kolegów,czułem się polskim artystą spełniającym misję nałożoną mi przez najlepsze wzorce . Ojciec, uczył mnie, że Polsce trzeba  służyć w każdych okolicznościach i za wszelka cenę. Miałem przed   oczyma duszy Piłsudskiego, współpracującego dla Polski z wywiadem austriackim, Wielopolskiego, Druckiego Lubeckiego, Prądzyńskiego i Brzostowskiego, czy Łukasińskiego, wykorzystującego  pozory  masonerii dla konspiracji w Królestwie Kongresowym a naprawdę, to Wallenroda. Naiwne? Tak, ale szczere. Czułem się ( i nadal czuję), żołnierzem kultury  narodowej, walczącym o świadomoś  historyczną społeczeństwa., idącym  pod prąd i z determinacją w służbie  amnestii dla historii,
         I  społeczeństwo tak to odbierało. Stąd 12 000 000 widzów tylko w kinach  na " Hubalu " i 14 000 000 w kinach na wyprodukowanym w moim zespole " Nad Niemnem ". Dziś podobne emocje budzi *?Zmartwychwstanie" . Na  tej drodze musiałem staczać potyczki z władzą, i cenzurą. Ówczesny sekretarz KC d.s. kultury Tejchma,  kazał mi wyciąć sceny Bożego Narodzenia i wejścia do kościoła z  " Hubala" . Zażądałem zdjęcia mego  nazwiska z czołówki filmu..
         Już czułem się na nowe sześć lat bezrobotnym. Ale wygrałem. Bo i wtedy spotykało się ludzi po polsku  myślących. Tejchma kazał mi później usuwać w "Jarosławie  Dąbrowskim" sceny z kozakami na ulicach Warszawy i scenę branki.  Wygrałem, dzięki temu, że powołałem się na odbytą już pomyślnie kolaudację w Moskwie( film  był koprodukcją).
       "Katastrofę w  Gibraltarze" kazał zdjąć z ekranów ( po bardzo  uroczystej premierze)  jak mi oznajmił ówczesny kierownik wydziału Kultury KC Nawrocki,  ambasador sowiecki. Mój film o korupcji w partii *Gdzie woda czysta i  trawa zielona" przeleżał półtora roku
         na półce. Ryzykując utratę  kierownictwa Zespołu, stoczyłem bój  z poleceniem Jaroszewicza ukarania Romana Wionczka ( warszawskiego powstańca) za "Sekret Enigmy", gdyż  dopatrzył się  w tym filmie ( i słusznie) gloryfikacji przedwojennej > ?dwójki.
         Dziś przeżywam drugie bezrobocie. Od 1992 roku jako reżyser filmowy i  od 1998 jako dyrektor Studia Filmowego a więc  producent. Pierwsze przeżyłem z  wyroku tych, których rodowód  wywodził się z antypaństwowej przedwojennej Komunistycznej
         Partii Polski. Przeciwniczki przyłączenia  Gdańska, Śląska i Warmii i Mazur do Polski. Przeciwniczki niepodległości. Drugie,  za wieloletnie prowadzenie zespołu filmowego, jedynego, który konsekwentnie budował repertuar narodowy: " Nad  Niemnem" ,"
         Między ustami a brzegiem puharu" , " Placówka", " Sekret  Enigmy", " Republika Ostrowska"  ( o Powstaniu Wielkopolskim), " Gdańsk  39", "Zamach Stanu" , " W cieniu nienawiści"  ( o  Żegocie), " Polonia  Restituta" , i inne moje wcześniej  wymienione filmy. W sumie 86 filmów kinowych i sporo seriali.
         Debiuty Romana Wionczka, Ignacego  Gogolewskiego, Janusza Kidawy, Lecha Majewskiego, Leszka Wosiewicza, I  około  dwudziestu innych. To też Zespół ten od początku stał się solą w oku części środowiska, " ?Polityki"  Mieczysława
         Rakowskiego ,później  "Gazety Wyborczej"  Urbana. Ich ulubioną grą było ukazywanie mnie przed czytelnikami w charakterze czerwonego i jednoczesne donosy do KC > i ambasady sowieckiej z oskarżeniami o nacjonalizm. Całym życiem i twórczością służyłem idei amnestii dla historii  Polski, wykształcaniu postaw patriotycznych i obywatelskich, obronie wartości cywilizacji chrześcijańskiej. Myślę, że moja nieobecność w  kulturze  narodowej jest nie tylko moją krzywdą, ale i krzywdą dla kultury. To nie zarozumialstwo. Nie widzę obecnie zbyt wielu ludzi  kultury, którzy chcieliby wziąć na siebie odpowiedzialność za dusze współczesnych Polaków. Ten świat był  tak kształtowany. Ciągłe  zawirowania naszych losów, rwanie nic  ciągłości naszych dziejów, rugowanie historii i klasyki z programów szkolnych, negatywny dobór kadr kształconych dla kultury.
         Obłędna polityka władz III RP, że aby zostać Europejczykiem trzeba wyzbyć się polskości, wspierana przez  środki przekazu ofensywa modernistów, deprawatorów obyczajów, walczących ateistów i dewiantów.
         Jako były dyrektor Studia Filmowego ?Profil? przed laty  składałem w redakcji filmowej scenariusz pięcioodcinkowego serialu "Książę ", który w wersji kinowej nosi tytuł " 5 dni do wieczności " . Jest to adaptacja " Bram Lipska"  Jana Dobraczyńskiego, który wraz z rumuńskim  pisarzem Joanem Grigorescu jest autorem scenariusza.
         Obecnie posiadam przekazane mi przez rodzinę Jana Dobraczyńskiego i Joana Grigorescu prawa autorskie. Scenariusz ten był recenzowany w TV (część recenzji posiadam) i otrzymałem  wówczas z ówczesnego Programu I list Dyrektora  Pawlickiego , że Telewizja jest zainteresowana realizacją, pod warunkiem  znalezienia koproducenta. To film o pięciu ostatnich dniach życia Ks. Józefa Poniatowskiego. Od mianowania go   przez Napoleona marszałkiem Francji aż po śmierć w nurtach Elstery.
         Stan rannego i jego maligna usprawiedliwiają retrospekcje  centralnych wydarzeń z życia bohatera. Drugi plan filmu rozgrywającego się podczas bitwy narodów pod Lipskiem, tworzą car Aleksander I, król Prus , Cesarz > Austrii no i oczywiście, Napoleon.
         A więc jest to także obraz odchodzącej Europy Napoleona i początek Europy Trójprzymierza. Film ten przy współudziale TVP i  Instytutu Polskiej Sztuki Filmowej  winien stać się koprodukcją polsko - rosyjsko -  francusko - niemiecką. To materiał na wielki, aktualny, bo mówiący o końcu jednej  - napoleońskiej i początku drugiej Europy - Trójprzymierza). Posiadam list   intencyjny ITI Film Studio, wyrażający wolę wejścia do koprodukcji  i zajęcia się dystrybucją przyszłego filmu. Taki  sam list otrzymałem od polonijnej Telewizji Polskiej w Chicago, zapewniający wszechstronną reklamę i emisję dla Polonii w USA i Kanadzie.
         W moich rękach znajdują się gotowe w każdej chwili do realizacji scenariusze filmowe:
         a) "Tajny Więzień Stanu?* Kazimierza Radowicza , stanowiący filmową  wersję wyreżyserowanego przeze mnie teatru TV pod tym samym tytułem., Opowiada o losie Waleriana Łukasińskiego na tle próby nadania konstytucji Królestwu Kongresowemu przez cara Aleksandra I, udaremnione przez antypolskie intrygi na jego dworze. To film do koprodukcji z Rosją. Zapowiadający telewizyjną premierę Piotr Kuncewicz,uznał ten spektakl za najbardziej współczesny od lat,gdyż ( i > słusznie) dopatrzył się koneksji ówczesnej postawy cara Aleksandra I do Gorbaczowa.
         b) " Demon"  Jana Marszałka o prowokacji ochrany carskiej,  wywołującej rewolucję 1905 roku i niepodległościowej akcji Piłsudskiego.
         c) "  Petofi i Józef Bem" Jana Marszałka ,do zawarcia koprodukcji z  Węgrami.
         d) " Requiem" - saga lwowskiej rodziny inteligenckiej w okresie paktu Ribbentropp  - Mołotow. Od ostatnich szczęśliwych dni przedwojennych, poprzez  wybuch wojny, sowiecki nóż w plecy,  sowiecką okupację Lwowa aż po Kozielsk i Katyń. To jakby polski " Doktor Żiwago" . Scenariusz posiada  około 30 rekomendacji organizacji  kombatanckich , rodzin katyńskich,  Sybiraków, autorytetów świeckich i duchownych, bezskutecznie domagających się od władz kultury realizacji tego filmu.
         e) " Ostateczne Rozwiązanie" .O losach Szmula Zygielbojma, działacza gminy Żydowskiej w Warszawie, później członka Rady Narodowej przy Generale Sikorskim, który w obronie Żydów ginących w Polsce, po  bezskutecznych próbach wstrząśnięcia sumieniami możnych tego świata, zakończył swoje życie samobójstwem w Londynie w proteście przeciw milczeniu wobec tej zbrodni.
         f0 " Gospodarz"  o Wincentym Witosie w 1920 roku. Posiadam również 2 bardzo atrakcyjne scenariusze filmów sensacyjnych:
         f) Joana Grigorescu " Trzy zalakowane koperty" do koprodukcji z  którąś z kinematografii byłej Jugosławii. Akcja rozgrywa się na   jednej z wysp Dalmacji podczas ostatnich dni wojny.
         g) Jerzego Grzymkowskiego " Gra ze śmiercią"  do koprodukcji z którąś z  kinematografii pustynnego kraju. To film w charakterze " Laurence z  Arabii". Bohaterem jest Polak w Legii Cudzoziemskiej.
         Tych scenariuszy nie mam gdzie zrealizować. Taki był cel likwidatorów Studia Filmowego " Profil",oraz udaremnienie powstania filmu " Requiem"  jako konkurenta w temacie katyńskim wobec Andrzeja Wajdy. Tymczasem  film ten nie stanowi żadnej konkurencji. Film Wajdy jest o płaczkach katyńskich. Mój jest opowieścią o ofiarach  i katach.
         Wyjściem byłoby reaktywowanie Studia Filmowego ?Profil?,  zlikwidowanego w roku 1989 z naruszeniem Ustawy o Kinematografii.
         Gdyby ta sprawa zainteresowała Pana Ministra, jestem gotów  dostarczyć  pełną dokumentację. Dziś mogę je również powołać  przy Fundacji Pamięci Narodu Polskiego, w której jestem  członkiem władz i dyrektorem  d.s.kultury. Potrzebne mi tylko przekonanie, iż mogę  liczyć na pomoc w naszych działaniach.
         Dzisiaj, nie licząc na jakakolwiek pomoc, rozpocząłem pracę z Janem  Marszałkiem nad scenariuszem filmu o Jedwabnem. I nie chodzi tu o  polemikę z Grosem. On na nią nie zasługuje. To musi  być film o naszych kresach. O sowieckiej, niemieckiej i ponowni sowieckiej okupacji i ich wpływie na stosunki i postawy ludzkie.
         Współpracujemy z IPN. I z prokuratorami prowadzącym sprawy od wielu lat.Wśród konsultantów tego scenariusza mam Żyda, patriotę polskiego Bronisława Szenicera, przewodniczącego Gminy Starozakonnych. I znowu to moja inicjatywa. Nie mam z kim rozmawiać.
         Czy nie udowodniłem Panu Ministrowi, że nasze spotkanie jest koniecznością?
         Mam 74 lata. Niewiele mi jeszcze pozostało.
         Czuję się w apogeum sił twórczych. I wiem że jestem potrzebny polskiej kulturze. Proszę o pomoc w powrocie do niej.
         Do tego listu dołączam płytę DVD ze " Zmartwychwstaniem"
         Pozostaję z szacunkiem, w oczekiwaniu na rozmowę z Panem Ministrem.
         Gdyby jednak spotkała mnie ponowna odmowa kontaktu z Panem Ministrem, będę zmuszony nadać temu pismu charakter listu otwartego.

         Bohdan Poręba
                           /sowa/

Bohdan Poręba Foto: Stefan Kosiewski
----- Original Message -----
From: "bohdanporeba2" <bohdanporeba2@wp.pl>
Sent: Wednesday, September 17, 2008 4:43 PM
Subject: oto list

> Warszawa, 24 lutego 2008
>
> Bohdan Poręba
>  03-728 Warszawa.
> Ul. Targowa 33m.35
> Tel: 818 19 85
>  0-501 394 583 > >
> E?mail:>bohdanporeba2@wp.pl
>
>                                                                   
> Szanowny Pan Bogdan Zdrojewski

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1717

Reżyser Bohdan Poręba/"Hubal": za to spotkałem sie z bojkotem ze strony tych, którzy chcieli widzieć w Hubalu tylko jeszcze jednego głupiego ułana, od szabelki i szarż na czołgi jak Wajda w "Lotnej"
mysowa am 18.09.2008 um 14:52 Uhr
http://www.mister-wong.de/users/255995849/
http://www.mister-wong.de/user/mysowa/polska/

poniedziałek, 10 września 2007
Bohdan Poręba: moje najserdeczniejsze podziekowanie za benefis, jaki mi Pan sprawił.


Zwiastun Filmu, całość 2 h 46 min

5:57 min
22.6 MB
Zmartwychwstanie.mov

Zmartwychwstanie. Katharsis polskiego narodu

----- Original Message -----
From: "bohdanporeba2" <bohdanporeba2@wp.pl>
Sent: Monday, September 10, 2007 2:37 AM
Subject: Serdeczne podziękowanie

Szanowny Panie Redaktorze!

Prosze przyjąć moje najserdeczniejsze podziekowanie za benefis, jaki mi
Pan sprawił.
Niestety nie udało mi sie otworzyć video ze zwiastunem,Obecnie
najłatwiej go ściagnąć ze strony:>www.opalfilm.com<
To strona mojej ekipy.Meil do nich:>studio@OpalFilm.com<
Operatorzy Andrzej Skorski i Bogdan Grabarczyk
Tel:48-22-8348385
Jest jeszcze strona:>radiopomost,com<( to z Arizony)
i niedługo bedzie:>zmartwychwstanie.com< ( z Chicago)

Fotosy ze "Zmartwychwstania" pochodza z wersji teatralnej. Filmowe
pozwolę sobie przesłać jutro.
Jeszcze raz poadrawiam.Bohdan Poręba.

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?166854

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/dd010afbfc099fdd

Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
kosiewski.
Add me to your address book
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę
Sowa Magazyn Europejski