Friday, Mar 25, 2011
Download
this episode (6 min)
Lech Klekot, Basel/ obraz
olejny
Wyrzucanie śmieci na śmieci jest nieludzkie - zauważył nietrzeźwo
komitet politycznej sekty Jarosława Kaczyńskiego, który osobiście 16 marca 2011
r. zapytał na konferencji prasowej śmieciarzy, co by premier Tusk powiedział,
gdyby zdjęcie dziadka Dawidowego wylądowało na śmietniku ze wszystkimi
rocznikami tygodnika Wiermachtu?
Jarosław Kaczyński, osławiony z
wyrzucania wszystkich innych członków mających jaja oraz kobiet nieuległych a
robiących mu wcześniej dobrze, z wyrzucania ze wszystkiego po kolei, wyraził
oburzenie "bezczeszczeniem pamięci ofiar", bo według Kaczyńskiego największą
tragedią Narodu Polskiego po II wojnie światowej nie było strzelanie przez
żydokomunistów po nocach do setek tysięcy Polaków pierwsze lata po tzw.
wyzwoleniu. A potem jawnie w 1956 r. w Poznaniu, w 1970 r. na Wybrzeżu, w stanie
wojennym w kopalni Wujek, w Lubinie i wszędzie tam, gdzie tylko jeszcze ubowcom
strzelać nakazano.
Największą tragedią Narodu Polskiego była wg.
Kaczyńskiego śmierć w katastrofie pod Smoleńskiem części wierchuszki
żydokomunistycznych elit ustanowionych dla Polski na tajnym spotkaniu w
Magdalence, zarządzonym przez agentów KGB robiących za ubeckich generałów, na
spotkaniu ze swoimi agentami robiącymi za uznaną przez żydokomunistyczną partię
trockistowską opozycją rewizjonistyczną z kryptosyjonistycznego KOR-u.
Bo ci tzw. bohaterowie literaccy dramatu mogą się przecież wylegitymować
post factum zaświadczeniami z IPN-u o zakładaniu im przed tą akcją służb
specjalnych PRL-u służbowych akt w zamian za podwójne a może i potrójne lojalki
podpisywane tak samo chętnie dla SB jak i KGB, Mossadu, Stasi, Bundesbehoerde,
brytyjskiego MTV i każdego, kto tylko dysponował kasą.
Gdyby z Jarosławem
Kaczyńskim robiącym za przygłupa nie tylko w koszernych sklepikach osiedlowych
chciał jeszcze ktoś polemizować, to mógłby mu przecież powiedzieć, że jeśli jego
braterczy Ideał sięgnął w stolicy bruku, poniewierał się w błocie na warszawskim
chodniku, to śmieciarze schylili się tylko po te ikony fotograficzne z
podobiznami Lecha Kaczyńskiego i jego śp. żony Marii, która przyjęła w
Kancelarii Prezydenta RP dziennikarkę, żeby wyrazić jej swoją głęboką pogardę w
stosunku do polskich dzieci zabijanych przez lekarzy takich jak np. minister
ginekolog Piecha w gabinecie jej szwagra Jarosława Kaczyńskiego, w drodze tzw.
masowych skrobanek, czyli prawdziwej zagłady Narodu Polskiego.
Najwyższa
pora wyjaśnić Kaczyńskiemu, w jakim celu wyrzuca się śmieci na śmieci i jaką
rolę ma do odegrania w Planie Bożym śmietnik historii. Czy jednak samo tylko
wyjaśnianie czegokolwiek ludziom skażonym sekciarskim dotknięciem może odnieść
dla Polski ozdrowieńczy skutek bez włożenia na nich rąk przez innych ludzi,
zatrudnionych w organach powołanych w tym celu?
Z Bożą Pomocą
Stan
David Ligoń
czytał z Frankfurtu nad Menem Stefan Kosiewski